
Odmowa wypłaty odszkodowania bez trwałego uszczerbku na zdrowiu – czy ubezpieczyciel ma rację?
Po wypadku samochodowym, upadku na chodniku czy innym nieszczęśliwym zdarzeniu nie zawsze dochodzi do złamań, uszkodzenia narządów czy innych trwałych i nieodwracalnych skutków dla zdrowia. Zdarza się że poszkodowany wraca do pełnej sprawności po kilku tygodniach – ale te kilka tygodni to kołnierz ortopedyczny na szyi, ból przy każdym ruchu, stres, niemożność normalnego funkcjonowania. To jest krzywda. I należy się za nią zadośćuczynienie.
Co mówi ubezpieczyciel – i dlaczego się myli
W sytuacji gdy konsekwencje wypadku ograniczają się do siniaków, przemijającego bólu, stresu czy kilkutygodniowego ograniczenia sprawności – ubezpieczyciele często odmawiają wypłaty zadośćuczynienia albo proponują kwotę rażąco zaniżoną. W uzasadnieniu powołują się na brak trwałego uszczerbku na zdrowiu. Skoro nie ma trwałego uszczerbku – twierdzą – to nie ma krzywdy. Skoro nie ma krzywdy – nie ma za co płacić.
Ta logika brzmi przekonująco. Problem w tym że jest błędna.
Polskie prawo cywilne nie uzależnia prawa do zadośćuczynienia od wystąpienia trwałego uszczerbku na zdrowiu. Zadośćuczynienie należy się za krzywdę – a krzywdą jest każde cierpienie fizyczne i psychiczne wywołane wypadkiem, niezależnie od tego czy jego skutki są trwałe czy przemijające. Cztery tygodnie w kołnierzu ortopedycznym, ból, niemożność pracy lub opieki nad dziećmi, lęk przed jazdą samochodem – to są realne dolegliwości które prawo nakazuje naprawić.
Ile można uzyskać
Oczywiście kwoty w sprawach bez trwałego uszczerbku są niższe niż przy poważnych obrażeniach – i byłoby nieuczciwe tego nie powiedzieć. Z mojego wieloletniego doświadczenia w prowadzeniu spraw odszkodowawczych wynika jednak że w tego typu sprawach można realistycznie liczyć na zadośćuczynienie w przedziale od kilkuset do kilkunastu tysięcy złotych – w zależności od okoliczności wypadku, długości i intensywności dolegliwości oraz wpływu urazu na codzienne funkcjonowanie.
Co istotne – większość tego rodzaju spraw kończy się ugodą. Ubezpieczyciel ponosi własne koszty obsługi prawnej i koszty postępowania. Spór o dwa czy trzy tysiące złotych jest dla zakładu ubezpieczeń zwyczajnie nieopłacalny. Dlatego propozycje ugodowe pojawiają się często już na etapie odpowiedzi na pozew.
Warto też przemyśleć kwestię opinii biegłego
W sprawach gdzie obrażenia były przemijające opinia biegłego lekarza zazwyczaj potwierdza to co ubezpieczyciel twierdził od początku – że trwałego uszczerbku nie ma. Zamiast wzmacniać pozycję poszkodowanego, może ją osłabić. W tego rodzaju sprawach warto rozważyć oparcie się na dokumentacji medycznej i zeznaniach świadków, pozostawiając ocenę rozmiaru krzywdy sądowi – który ma do tego pełne uprawnienia.
Nie rezygnuj bez konsultacji
Jeśli ubezpieczyciel odmówił Ci wypłaty odszkodowania powołując się na brak trwałego uszczerbku na zdrowiu – skonsultuj się z prawnikiem zanim podejmiesz ostateczną decyzję. Decyzja ubezpieczyciela to nie wyrok. Wiele osób rezygnuje z dochodzenia swoich praw przekonanych że skoro nie mają złamania ani trwałego urazu – nie mają też szans. To nieprawda.
📞 Umów się na konsultację:
Kowalak Jędrzejewska Konrady i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni ul. Mickiewicza 18a/3, 60-834 Poznań Tel.: +48 61 222 49 63 Tel./faks: 61 842 74 45 E-mail: kancelaria@prawnikpoznanski.pl
🗓️ Konsultacje stacjonarne i online
Oddział Jarocin: Aleja Niepodległości 6, 63-200 Jarocin Tel.: +48 575 641 021 E-mail: adwokat@kancelariajarocin.pl Web: kancelariajarocin.pl
Autor: Bartosz Kowalak, radca prawny Kowalak Jędrzejewska Konrady i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni w Poznaniu Blog o odszkodowaniach: www.blogoodszkodowaniach.pl